Do poprawnego działania strony wymagane jest włącznenie obsługi javascript. Zmień to w opcjach Twojej przeglądarki i odśwież stronę.
Zmarł Maciej Kosycarz
czwartek, 26 marca 2020

Był godnym kontynuatorem pracy swojego ojca Zbigniewa, który został fotoreporterem krótko po wojnie. Razem stworzyli najpełniejszą zdjęciową opowieść o Gdańsku przełomu XX i XXI wieku. Maciej Kosycarz zmarł w czwartek, 26 marca, rano. 20 kwietnia skończyłby 56 lat.

Maciek dzielnie walczył z chorobą nowotworową i wydawało się, że wygra. Wszyscy mu życzyli jak najlepiej, był niezwykle otwartym, przyjaznym człowiekiem. Zdrowotne problemy zaczęły się w 2016 r. Gdy było już po operacji, i kryzys był opanowany, Maciek - jak to on - otwarcie opowiedział dziennikarzom o tym, przez co przeszedł. Nie chodziło mu o sensację - chciał zdopingować czytelników, by nie unikali lekarzy i badań.

- Mam 53 lata - mówił Maciej Kosycarz w wywiadzie dla naszego portalu w październiku 2017 r. - W zeszłym roku, jesienią, poszedłem na badania Moltest Bis na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Trzeba palić, albo być byłym palaczem, żeby się zakwalifikować. Ja kiedyś paliłem nałogowo: papieros do kawy, papieros do piwa. Ale od 11 lat nie palę. Jestem byłym palaczem. Zapisała mnie na badania żona. Pierwsze badania: tomokomputer, wydolność płuc, krew - w listopadzie 2016. Stwierdzili plamki na płucach, ale drobne i coś na nadnerczach, plamki cztery-sześć milimetrów. Norma. Pół roku później kolejne badania: znów tomokomputer. Niegroźne guzki nadnerczy. I wreszcie 23 października 2017 trzecie badanie nadnerczy. Spokojnie, bez paniki. I dopiero przy tych badaniach - niejako przy okazji - wykryto dużego guza nerki. Był zaawansowany, ale wciąż na granicy. Decyzja: szybkie wycięcie nerki! To był ostatni dzwonek.

Maciek po operacji bardzo zaangażował się w promocję badań profilaktycznych. Wyruszył też jako członek załogi w Onkorejs. W 2019 r. okazało się jednak, że choroba nie przeszła bez śladu. Maciek zmarł w wyniku powikłań, po zaplanowanej z wyprzedzeniem operacji w szpitalu w Warszawie.

Maćka zawsze było wszędzie pełno. Wyróżniał się już z daleka - z powodu bujnej czupryny i marynarskiego chodu. Przesympatyczny, pogodny, zawsze życzliwy. “Kosego” znali w Gdańsku wszyscy albo prawie wszyscy. Lubił żartować i śmiać się. Cenił przyjaźnie, szczególnie te z czasów „jedynki”, czyli I LO. To tam współtworzył kabaret „Tapeta” i dojrzewał politycznie. Fotografował strajki w sierpniu 1980 r. i późniejsze demonstracje stanu wojennego. Był absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.

Źrodło: gdansk.pl


Maciej Kosycarz uważał się za Kaszubę i często uczestniczył w wydarzeniach organizowanych przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, np. podczas Bajkowego Festynu Rodzinnego, gdzie promował płytę z kaszubskimi bajkami (jedna z bajek na cd została przeczytana właśnie przez niego).

Niezabôtczi (Alojzy Nagel) czyta Maciej Kosycarz

Wiele jego zdjęć zdobiło strony naszego miesięcznika "Pomerania", a najpiękniejsze fotografie jego autorstwa, prezentujące nasz region, znajdują się w albumie "Niezwykłe zwykłe zdjęcia Kaszub".

 


http://kaszubskaksiazka.pl/376-fot-kosycarz-niezwykle-zwykle-zdjecia-kaszub.html

NAJNOWSZE ARTYKUŁY
© Copyright 2005 - 2020 Portal Regionalny kaszubi.pl
Wydawnictwo Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego
Projekt graficzny: Iselin
Webmaster: Łukasz Makurat
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Kliknij na to powiadomienie, aby je zamknąć.